Zawodnicy grozili bojkotem, a sędziowie kazali jechać mimo protestów. Skandal z dmuchaną bandą w roli głównej znów rzuca cień na żużlowe realia. Janusz Kołodziej stający na czele prostetu rzuca nowe światło na sprawę dając do zrozumienia, że doszło do gróźb i zmuszenia do jazdy.