Prokrastynacja ma złą prasę, bo wygląda jak kaprys. Z zewnątrz to proste: zadanie jest, czas jest, a mimo to ręka sięga po telefon, herbatę, „szybkie sprawdzenie czegoś” i nagle robi się wieczór. Tylko że w środku rzadko chodzi o lenistwo. Częściej chodzi o ochronę przed dyskomfortem, niepewnością albo przeciążeniem. Mózg nie sabotuje bez powodu. Mózg sabotuje to, co wydaje się ryzykowne albo zbyt kosztowne emocjonalnie.