Batman ma Jokera. Małysz miał Schmitta i Hanavalda. W żużlowym światku mamy z kolei Piłę i Gdańsk. Choć kluby ścigają się na najniższym poziomie rozgrywkowym, ich rywalizacja rozgrzewa do czerwoności. Szczególnie kibiców, którzy ostatnio się nie zatrzymują.