Głośny skandal w szwedzkim żużlu! Jessica Ljung, żona legendarnego Petera Ljunga, wydała poruszające oświadczenie po bezdusznej decyzji federacji SVEMO. „Nie poświęcimy własnego dziecka!”
Czarny sport potrafi być bezwzględny, ale tym razem najcięższy cios nadszedł nie z toru, lecz z gabinetów szwedzkich działaczy. W tamtejszym środowisku rozpętała się prawdziwa burza po poruszającym oświadczeniu Jessici Ljung – żony ikony skandynawskiego żużla Petera Ljunga oraz matki utalentowanego Eddiego. Władze federacji SVEMO bezdusznie zablokowały możliwość dalszych startów nastolatka w lidze młodzieżowej, odrzucając wniosek o dyspensę. Zmuszanie drobnego chłopca do natychmiastowej przesiadki na dużo cięższy, pełnowymiarowy motocykl wywołało ostry sprzeciw rodziny, która otwarcie mówi o zagrożeniu zdrowia i życia.
Przepisy ważniejsze niż bezpieczeństwo
Dla młodego Eddiego żużlowy park maszyn jest drugim domem. Chłopak przeszedł pełną drabinkę szkoleniową, a ojciec zrezygnował z własnej kariery zawodniczej, by w pełni poświęcić się jego rozwojowi. Wszystko układało się wzorowo do momentu, gdy na drodze stanęły urzędnicze regulacje.
– Żużel był wszystkim w całym życiu Eddiego. Od rowerka biegowego, na którym z pewnością wszyscy go widzieliście, przez jego pierwszą PW50, aż do tego wielkiego dnia, gdy dostał maszynę 190cc. Peter zakończył swoją karierę, aby Eddie miał możliwość rozpoczęcia własnej! Przez 3 lata żył swoim marzeniem! Dopóki SVEMO nie postawiło zakazu – napisała w pierwszej części poruszającego wpisu Jessica Ljung.
Głównym problemem są warunki fizyczne młodego żużlowca, który filigranową budowę ciała odziedziczył po ojcu. Rodzina ubiegała się o pozostanie w klasie młodzieżowej jeszcze przez jeden sezon, aby nastolatek mógł bez pośpiechu zmężnieć. Działacze okazali się jednak nieustępliwi.
– Eddie jest synem swojego ojca i z tymi genami nie jest wyrośnięty. Złożyliśmy wniosek o dyspensę, aby Eddie mógł zostać jeszcze rok w lidze młodzieżowej. Wcześniej można było jeździć do 16. roku życia. Jakiś geniusz uznał, że dobrze będzie obniżyć ten limit o 2 lata. Słowo się rzekło. W zeszłym roku udało nam się podnieść go do 15 lat – wyjaśnia matka zawodnika.
Ciężki motocykl i ryzyko na torze
Przesiadka na dorosły sprzęt bez odpowiedniej krzepy fizycznej stwarza na torze ogromne zagrożenie. Opanowanie potężnej maszyny na trudnym, wymagającym owalu czy uniknięcie karambolu wymaga znacznej siły. Miniony sezon na szwedzkich torach przyniósł wyjątkowo dużo kontuzji, co potęguje obawy rodziców.
– Duży motocykl waży znacznie więcej i jeździ o wiele szybciej! Wszyscy wiedzą, że ten sport nie jest bezpieczny. W tym roku było niezwykle dużo kontuzji! Aby być gotowym do usadzenia za kierownicą, musisz mieć gabaryty, siłę i wytrzymałość. Musisz radzić sobie na większych torach, czasem na trudnej nawierzchni, a także potrafić unikać karamboli. Zastanawiam się, co SVEMO myśli o zawodniku, który ewentualnie zaliczy upadek i nie będzie miał siły sam podnieść własnego motocykla. Chciałabym wiedzieć, jak wygląda myślenie o bezpieczeństwie?? – pyta wprost Jessica Ljung.
Decyzja działaczy jest tym bardziej niezrozumiała, że Eddie Ljung udowodnił już ogromne umiejętności. W barwach Westerviks MSK sięgnął po tytuł wicemistrza Szwecji w klasie 85-190cc podczas finałowych zmagań w Linköping. Drastyczne zatrzymanie jego rozwoju może bezpowrotnie zniszczyć obiecujący talent.
Dramatyczny apel do SVEMO. „Nie poświęcimy syna”
W końcowej części oświadczenia matka zawodnika skierowała bezpośredni, niezwykle emocjonalny apel do władz szwedzkiego sportu motorowego, stawiając sprawę na ostrzu noża.
– Jeśli tego nie masz, możesz poświęcić własne życie i życie innych! Czy musimy uczyć się, czym jest bezpieczeństwo, dopiero po tym, jak wydarzy się poważny wypadek? Czy jesteśmy gotowi poświęcić naszego syna?! Nie!!! APELUJĘ do SVEMO, przemyślcie to! Dajcie chłopakowi szansę! Młodzież, która z pełnym zaangażowaniem stawia na ten sport, nie rośnie na drzewach. Dbajcie o zawodników, których mamy w Szwecji i pomagajcie im, zamiast ich niszczyć! Postawimy wszystko, ale nie naszego syna! – podsumowała poruszona matka.
Legenda polskich torów walczy w boksie syna
Młody Eddie ma w kim szukać wzorca i oparcia. Peter Ljung to postać doskonale znana każdemu polskiemu kibicowi. Szwed przez ponad dwie dekady był jednym z najbardziej niezawodnych i profesjonalnych obcokrajowców na polskich torach. Reprezentował barwy m.in. Unii Tarnów, Startu Gniezno, Sparty Wrocław, Stali Gorzów, GKM-u Grudziądz, Wilków Krosno czy Polonii Piła.
Na koncie doświadczonego Szweda znajduje się również złoty medal Drużynowych Mistrzostw Świata wywalczony z reprezentacją Trzech Koron w 2003 roku oraz wielokrotne starty w elitarnej cyklu Grand Prix. Po odwieszeniu kewlaru na kołek Peter Ljung w całości poświęcił się pracy w boksie swojego syna. Dziś wraz z żoną Jessicą musi stoczyć najtrudniejszą walkę – nie na torze, lecz z biurokracją.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!