Ciężki sprzęt wjechał na Hallera 4! GKM Grudziądz oficjalnie żegna starą nawierzchnię i rozpoczyna wielką rewolucję na domowym torze.
Przy Hallera 4 w Grudziądzu słowa wreszcie zamieniają się w czyny, a na owal wjechał ciężki sprzęt. Kibice Bayersystem GKM-u doczekali się momentu, w którym klub w mediach społecznościowych krótko i dobitnie ogłosił start prac: „Intensywne dni na H4! W oczekiwaniu na nową nawierzchnię toru żegnamy się z obecną”. Zapowiadana od tygodni rewolucja weszła w najbardziej widowiskową fazę.
Decyzja o tak drastycznym kroku dojrzewała w klubie od dłuższego czasu. Przez lata domowa nawierzchnia miała być największym atutem Gołębi, ale z czasem stała się dla nich ciężarem. Stadion Venture Industries Arena zasłynął z jednoliniowej jazdy, a przewaga własnego toru okazała się czystą iluzją. Potwierdzają to zresztą twarde dane z telemetrii PGE Ekstraligi.
W minionym sezonie w Grudziądzu oglądaliśmy średnio zaledwie 11,63 wyprzedzenia na mecz. Taki wynik dał obiektowi przy Hallera odległe, 5. miejsce w całej lidze – gorsze pod względem mijanek były jedynie owale w Lublinie, Częstochowie oraz Gorzowie. Twarda, jednoliniowa nawierzchnia Uniemożliwiała przeprowadzenie skutecznych ataków na dystansie, doprowadzając do frustracji zarówno zawodników, jak i kibiców. Średnia zdobywanych punktów u siebie na poziomie 48,50 przy 44,38 na wyjazdach pokazała, że „własne śmieci” przestały dawać przewagę nad rywalami.
Sztab szkoleniowy od początku stawiał sprawę jasno. Trener Robert Kościecha nie ukrywał, że obecna formuła całkowicie się wyczerpała i bez zdecydowanych ruchów trudno myśleć o walce z czołówką PGE Ekstraligi.
– Mamy pewne plany, za rok wszyscy zobaczą efekty. Ten tor nie jest już naszym zbyt dużym atutem, wiele nie możemy zrobić z obecną nawierzchnią – przyznawał szczerze szkoleniowiec grudziądzan na łamach Gazety Pomorskiej.
Wymiana toru ruszyła tuż po rozegraniu przy Hallera finału Mistrzostw Europy Par, co gwarantuje pełen komfort czasowy przed wyjazdem na tor wiosną 2027 roku. Warto dodać, że zaorywanie owalu to dopiero początek wielkich zmian na obiekcie. Równolegle prowadzone są prace związane z montażem fabrycznie nowego oświetlenia o natężeniu minimum 2000 luksów, co pozwoli spełnić rygorystyczne wymogi licencyjne Ekstraligi (dotychczasowe jupitery dawały zaledwie około 1000 luksów).
W kolejnych etapach planowana jest również rozbudowa najmniejszego obiektu w elicie, w tym wzniesienie nowej trybuny na prostej startowej. Wszystko po to, by w nadchodzących rozgrywkach GKM Grudziądz dyktował własne warunki i na nowo uczynił ze swojego stadionu prawdziwą twierdzę.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!