Belle Vue Aces chcą celebrować przed własną publicznością. Zapowiada się prawdziwa wojna w finale Rowe Motor Oil Premiership. Sheffield Tigers mają ciężki orzech do zgryzienia. Czy dojdzie do niespodzianki?
Jeżeli mielibyśmy wybierać jedną z najbardziej zagorzałych rywalizacji po 2020 roku w Rowe Motor Oil Premiership byłyby to pojedynki Sheffield Tigers z Belle Vue Aces. Można dyskutować o istocie pojedynków Aces z Ipswich Witches czy do pewnego roku Wolverhampton Wolves, ale to właśnie spotkania z „Tygrysami” rozbudziły na nowo apetyty kibiców z National Speedway Stadium do rywalizacji oraz dominacji na domowym podwórku.
Wiele, wiele historii
Obie drużyny spotykały się jeszcze na Hyde Road, kiedy to w 1930 roku Belle Vue Aces rywalizowali z Sheffield Blades, czyli można powiedzieć, że rywalizacje na tejże linii oglądamy od praktycznie początku brytyjskiego żużla. Już wtedy Frank Charles oraz Arthur Jervis prowadzili Aces do pierwszego tytułu w historii, aby ostatecznie ekipa Marka Lemona została najbardziej utytułowaną drużyną z czternastoma pucharami za wygranie ligi.
Mark Lemon pracował wiele lat na mistrzostwo ligi, ale za każdym razem celebrował je na innym stadionie. Wpierw sezon 2022, gdzie w dramatycznych okolicznościach Aces wracają na tron po raz pierwszy od 1993 roku. Drużyna wzniosła puchar na Owlerton Stadium, czyli domowym obiekcie Tigers. Dwa lata później dokonają tego na Beaumont Park – domu Leicester Lions. Na dobrą sprawę to tylko raz Aces podnieśli jakikolwiek puchar na National Speedway Stadium. Miało to miejsce w 2017 roku, kiedy to pokonali Wolverhampton Wolves w ramach Knockout Cup. Rok wcześniej rewanż finału Elite League rozgrywano na domowym obiekcie „Asów”, ale geniusz Petera Adamsa pokrzyżowała plany Lemona na świętowanie przy swoich trybunach.
Sheffield Tigers w ramach Premiership rywalizują od sezonu 2021, choć planowo mieli dołączyć w 2020 roku. Wszystko pokrzyżowała pandemia, przez którą anulowano rozgrywki. Damien Bates od samego początku chciał zbudować zespół, który pozwoli na zdobycie tytułu, uzupełniając tym samym kolekcje. Dotychczas Tigers mogli się pochwalić pucharem za wygranie Championship w 2017 roku, kiedy to okazali się lepsi od Ipswich Witches. Warto podkreślić, że to zarazem jedyny rok, kiedy to Polak wygrał tenże poziom rozgrywkowy. Tym szczęśliwcem był Josh Grajczonek.
Obie drużyny zmierzyły się w półfinałach Premiership 2021, gdzie lepsi byli podopieczni Marka Lemona. Później obejrzeliśmy jednak fantastyczny finał z Peterborough Panthers, po którym „Dad’s Army” podnieśli ostatni tytuł w historii nieistniejącego już ośrodka. Rok później Aces chcieli więcej. Do klubu powrócił Matej Zagar, a na mecze fazy play-off ściągnięto Roberta Lamberta. Dorzućmy do tego Brady’ego Kurtza, Toma Brennana czy Noricka Blodorna i otrzymujemy naprawdę świetny zespół. Tym samym przechodzimy do finału w sezonie 2022.
Pierwsze spotkanie to zwycięstwo Aces 51:39, ale okupione dwoma kontuzjami. Z rewanżu wypadli Jye Etheridge oraz Charles Wright, a jako „gość” wystartował Simon Lambert. Finał pamiętamy jest z gestów do kibiców przez Adama Ellisa, wyrównanej potyczki oraz niespodziewanego wykluczenia Tobiasza Musielaka z 13 wyścigu. Christina Turnbull uznała, że Polak był sprawcą swojego upadku, a co za tym idzie, Norick Blodorn w czternastym wyścigu przypieczętował mistrzostwo dla Belle Vue Aces – pierwsze od 1993 roku, gdzie niesamowity sezon pojechał młodzieżowiec Joe Screen. Tigers więc postawili wszystko na jedną kartę w sezonie 2023, kontraktując w trakcie sezonu Chrisa Holdera za Adama Ellisa. Efekt? Finał z Ipswich Witches i fantastyczna remontada, która dała pierwszy i dotychczas jedyny tytuł najlepszej drużyny w Wielkiej Brytanii. Pomijamy tutaj kwestie jazdy aż dwoma gośćmi przez kontuzje Jacka Holdera i Tobiasza Musielaka, co potem wyglądało dosyć komicznie przy ceremonii wręczenia medali.
Pechowy półfinał
Kolejny ligowy akt rywalizacji Manchester-Sheffield zapisujemy w sezonie 2024. Obie drużyny spotkały się w półfinale, a co więcej, stawiano ich jako faworytów do końcowego triumfu. Powiedzmy sobie szczerze, że liga brytyjska ma do siebie wiele zarzutów, a jednym z nich jest spore zróżnicowanie między domowym i wyjazdowym spotkaniem. Ponownie Aces wygrali swój pierwszy mecz na domowym torze 51:39, ale w rewanżu do samego końca toczyła się batalia o pozostanie w walce o tytuł. Tym razem to inny zawodnik zadecydował o awansie w czternastym biegu. Antti Vuolas utrzymał drugie miejsce przed Jasonem Edwardsem, więc magiczna bariera 90 punktów w dwumeczu została przekroczona. Tigers odpali, Aces zostali mistrzem.
Rok później to obie drużyny opadły w półfinałach, ale najbardziej „fatalnie” zaprezentowali się zawodnicy Simona Steada. Pomimo przewagi blisko czternastu punktów, jeden wypadek Nicka Morrisa wystarczył do tego, aby goście zminimalizowali straty do trzech punktów. Rewanż natomiast to ostateczny triumf Leicester Lions, a wynik dwumeczu to… 90:89. Można zatem powiedzieć, że wypadło to bardzo źle. Tym bardziej, że w drugim finale Belle Vue zostali zmieceni z ziemi przez Ipswich Witches, późniejszych mistrzów. Sporych echem odbyło się drugie spotkanie, gdzie to kibice Aces narzekali na odjechanie meczu w trudnych warunkach, które faworyzowały gospodarzy. Nie była to jedyna „przepychanka” związana z tym dwumeczem, ale to jest temat na inny tekst.
To będzie wojna
Belle Vue Aces w tym sezonie są niesamowici. Pomimo faktu, że Daniel Bewley musiał opuścić klub przez kontuzje, Aces są nadal czołową drużyną w lidze. Przede wszystkim Jason Doyle i Brady Kurtz stanowią naprawdę przyzwoity duet na kluczowe biegi, a nawet kiedy podwinie im się noga, Zach Cook potrafi wejść w ich buty. To właśnie jest spora siła ekipy z Manchesteru – kolektyw, który dominuje pod kątem doświadczenia. Norick Blodorn z meczu na mecz jedzie coraz lepiej, ale nadal ma swoje momenty, kiedy to wygląda na zawodnika, który stoi w miejscu. Warto jednak podkreślić rozwój Tate’a Zischke i Williama Cairnsa. Młody duet rezerw Aces jest w niebywałej formie, co zresztą było widać w półfinałowym pogromie na Ipswich Witches.
Celowo pominąłem temat Petera Kildemanda, ponieważ ten zawodnik zasługuje na osobny akapit. Naprawdę wielu żużlowców kończyło karierę w fatalnym stylu, często odpadając w przedbiegach w najważniejszym momencie sezonu. Duńczyk natomiast jest wyraźnym wsparciem dla liderów i fenomenalnie obiera ścieżki na National Speedway Stadium. Przed nim jednak ostatni dwumecz finałowy Premiership w karierze. Z pewnością będzie chciał zakończyć żużlowe podboje ze złotym medalem. Tym bardziej, że w obu meczach półfinałowych Kildemand wyglądał naprawdę dobrze. W finale przyjdzie mu często rywalizować z Chrisem Holderem i Leonem Flintem, których w tym sezonie przywoził za swoimi plecami.
Sheffield Tigers jadą praktycznie cały sezon bez Jacka Holdera. Cios naprawdę spory, ale jednocześnie Simon Stead znalazł idealne zastępstwo. Max Fricke otrzymał posadę „gościa” za Holdera w fazie play-off i własnoręcznie wprowadza Tigers za twarz do finału. Warto podkreślić, że Tigers roztrwonili dwadzieścia cztery punkty przewagi w rewanżu z Leicester Lions, aby potem to Max Fricke z Joshem Pickeringiem ratowali finał dla ekipy z Owlerton Stadium.
Zanim spojrzymy na kadrę rywali, warto podkreślić inny fakt. Bardzo możliwe, że to ostatnia szansa dla Sheffield Tigers na jakiekolwiek trofeum. Plotki z zeszłego sezonu nabierają na sile i wielce prawdopodobne jest zamknięcie ośrodka przez brak rentowności obiektu. Nawet wyścigi chartów borykają się z finansowymi problemami, co też powoduje spory problem dla żużlowego świata w brytyjskim piekiełku. Damien Bates miał pozbyć się zespołu już rok temu, ale potencjonalni inwestorzy wycofali się w najgorszym momencie, więc działacz musiał popracować jeszcze sezon. Obecnie nikogo na horyzoncie nie widać, a samo zainteresowanie ośrodkiem jest fatalne. Frekwencja woła o pomstę do nieba, a bez oddanych kibiców ciężko zbudować fundamenty pod klub w Wielkiej Brytanii.
Powiedzmy sobie szczerze, że skład Sheffield Tigers powalałby w każdym innym sezonie niż 2026. Chris Holder z poprzedniego roku byłby o wiele lepszym wsparciem Leona Flinta, który nadal jedzie świetny okres. Anders Rowe obniżył loty po odejściu z Dakar Development Stal Rzeszów i to widać. Brytyjczyk stoi w miejscu i nie widać, aby coś miało się ruszyć. Oczywiście kapitan Josh Pickering to lider na Wyspach, ale czasami zdarzają mu się mecze, gdzie nawet jazda na dystansie jest problematyczna. To głównie „Picko” w 2023 roku odpowiadał za sensacyjną remontadę, więc doświadczenie w ratowaniu finału ma. Problem w tym, że do Manchesteru trzeba wyrobić sobie przewagę, gdzie kapitanowi zazwyczaj nie idzie. Być może to jest moment na przełamanie po tylu latach. Sporym problemem są rezerwy, które poza domem są bezużyteczne. Jye Etheridge i Luke Killeen mają wahania formy, przez co często doprowadzają do poszerzenia straty. Ostatnio jednak Etheridge pojechał wybitne spotkanie, aby w rewanżu przypomnieć sobie o swojej formie z sezon 2022, gdzie później miał problem ze znalezieniem zatrudnienia. Killeen to inna melodia. Jako 16-latek wyglądał naprawdę obiecująco, co zresztą było widać po wynikach w National Development League, ale dosyć szybko utożsamił się poziomem z większością brytyjskich juniorów. Warto podkreślić, że przyjął brytyjskie obywatelstwo, aby reprezentować kraj na arenie międzynarodowej.
Na papierze to Belle Vue Aces powinni się wręcz przejechać w meczu rewanżowym na Sheffield Tigers, ale to jest brytyjski żużel. Peter Adams nie raz podkreślał, że w fazie play-off jedziemy od zera i wszystko się może zdarzyć. Szczególnie przy pierwszym meczu na trudnym terenie. Jeżeli mielibyśmy stworzyć listę torów, gdzie zawodnicy Aces sprawują się najgorzej, Sheffield byłoby w czubie tabeli. Zawodnicy „Asów” są jednak zdeterminowani do podniesienia pierwszego trofeum na swoim stadionie. Być może to kolejna okazja na narodziny nowej gwiazdy. Tyle pytań, ale odpowiedzi poznamy w czwartek 8 października oraz poniedziałek 12 października. Transmisje ze spotkań przeprowadzi British Speedway Network, czyli partner transmisyjny rozgrywek Premiership oraz Championship. Cena? 14,99 funów.
Awizowane składy na mecz Sheffield Tigers – Belle Vue Aces:
Sheffield Tigers:
1. Max Fricke (gość)
2. Anders Rowe
3. Chris Holder
4. Leon Flint
5. Josh Pickering
6. Jye Etheridge
7. Luke Killeen
Belle Vue Aces:
1. Brady Kurtz
2. Norick Blodorn
3. Peter Kildemand
4. Zach Cook
5. Jason Doyle
6. Tate Zischke
7. William Cairns
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!