Maksymilian Pawełczak zanotował niebezpieczny upadek w słoweńskim Krško i opuścił mecz Abramczyk Polonii. Wiemy, kiedy powinien wrócić na tor.
Serca wszystkich kibiców w Bydgoszczy stanęły w sobotni wieczór, gdy w ostatnim biegu Indywidualnych Mistrzostw Europy U19. Zawodnik Polonii upadł podczas próby obrony pozycji przed Cooperem Rushenem. Jednak w pewnym momencie go obróciło i skończyło się niebezpiecznym upadkiem. Choć zawodnik Polonii wstał o własnych siłach, to trzymał się za rękę. Po zawodach została ona opatrzona i udał się do Bydgoszczy na prześwietlenie. Oznaczało to, że niemal na pewno opuści niedzielny półfinał Metalkas 2. Ekstraligi w Bydgoszczy. W trakcie meczu gościł on przed kamerami Canal+, gdzie opowiedział o swoim stanie zdrowia.
– Wiadomo, gdzieś ta ręka jest dosyć mocno obita, ale mogę wszystkich zapewnić, że żadnych złamań tutaj nie ma. Postanowiłem sobie odpuścić dzisiejszy mecz i środowe DMPJ, żeby jednak w pełni wrócić do zdrowia i po prostu być gotowy na ostatnią rundę SGP2 Vojens i miejmy nadzieję, że na finał – skomentował.
Wyścig z czasem
Oznacza to, że przed Maksymilianem Pawełczakiem wyścig z czasem. Ostatnia runda SGP2 odbędzie się w piątek 11 września w duńskim Vojens, a już dwa dni później jego Abramczyk Polonia Bydgoszcz pojedzie finał Metalkas 2. Ekstraligi w Poznaniu. Odpuszczenie środowego finału Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów jest jak najbardziej rozsądną decyzją.
Ponadto w rozmowie z Robertem Sitnickim Pawełczak opowiedział, jak wyglądał z jego perspektywy pechowy bieg siedemnasty. Pawełczak najpierw atakował w nim prowadzącego Patricka Hyjka, a potem musiał bronić się przed atakującym go Cooperem Rushenem. To właśnie wtedy doszło do całego zamieszania, które najprawdopodobniej skończyło się dla niego bez większych konsekwencji.
– U mnie to wyglądało tak, że byłem dosyć wolniejszy, niż zawodnik za mną i jechałem krawężnikiem, a on się napędzał po szerokiej. No i w pewnym momencie przyciął pode mnie, jechałem bieg po równaniu, więc trochę tej wody było i mnie obróciło. Sam w sobie wypadek nie wyglądał jakoś groźnie, ale ta ręka gdzieś jakoś źle się ułożyła, źle upadłem po prostu, więc stąd ten ból – zakończył.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!