Sensacyjny triumf osłabionej Stali Rzeszów nad faworytem z Rybnika! Żurawie pokazały twardy charakter i zgarnęły dwa punkty. Po meczu przed mikrofonem stanął Krzysztof Kasprzak, który nie gryzł się w język! Doświadczony żużlowiec stanowczo odpowiedział na medialne plotki o problemach finansowych klubu!
Niezwykle zacięty i trzymający w napięciu do ostatniego biegu mecz Metalkas 2. Ekstraligi pomiędzy Dakar Development Stalą Rzeszów a INNPRO ROW-em Rybnik przyniósł rzeszowskim kibicom mnóstwo radości. Osłabione brakiem zawieszonego lidera Rasmusa Jensena „Żurawie” pokazały ogromny charakter, pokonując faworyzowanych gości 47:43. Choć punkt bonusowy po dramatycznej końcówce ostatecznie powędrował na Śląsk bilansem jednego oczka, to w obozie gospodarzy panowało duże zadowolenie. Głos po tym spotkaniu zabrał Krzysztof Kasprzak, który szczegółowo przeanalizował przebieg rywalizacji, docenił kolegów z pary oraz odniósł się do kwestii finansowo-organizacyjnych w klubie.
Doświadczony ex-żużlowiec nie ukrywał, że przed biegami nominowanymi rzeszowianie mocno wierzyli w pełną pulę, jednak szanują wywalczone zwycięstwo meczowe.
– Chodziło o to by, jak już to wygrać z bonusem. Ale tak mówią wszyscy, że zawsze się chce więcej, niż się dostanie. Fajnie, że są dwa punkty. Sześć punktów pogubionych po trasie. Bieg juniorski, później Sadurski stracił ten punkt z bonusem – wyliczał Krzysztof Kasprzak.
Zawodnik zwrócił uwagę na to, że na ostatecznym wyniku i stracie kilku oczek zaważyły drobne błędy oraz specyficzne przygotowanie nawierzchni w trakcie zawodów, nad którymi przeszły opady deszczu, przyspieszające start meczu o piętnaście minut.
– Picko tam pojechał za szeroko, no, po polaniu, bo dzisiaj było to inaczej polewane na te jego biegi, i przez to od razu dwie zerówki, bo on lubi mieć nasypane pod płotem – zauważył żużlowiec, nawiązując do słabszego środka zawodów w wykonaniu Josha Pickeringa, który po świetnym początku i dwóch trójkach dwukrotnie mijał linię mety jako ostatni.
Kasprzak w bardzo ciepłych słowach wypowiedział się o kolegach z drużyny, kierując szczególne, pełne podziwu gratulacje w stronę jednego z nich, który zaliczył fenomenalne wejście w kluczową fazę rozgrywek.
– Fajnie, dziękuję wszystkim – całej drużynie, Krzychowi Sadurskiemu najbardziej. Takie gratki, bo po takim czasie gość zaczyna sezon w lipcu i wygrywa z liderami, to pokazuje, że ma potencjał. Niech pracuje i jest w stanie robić dużo punktów — podkreślił.
Kapitalna atmosfera panująca w rzeszowskim zespole przekłada się również na komfort psychiczny zawodników. Krzysztof Kasprzak odniósł się do warunków, jakie zawodnicy mają stworzone w stolicy Podkarpacia, ucinając przy tym giełdę plotek na temat rzekomych problemów finansowych rzeszowskiego klubu, które często pojawiają się w przestrzeni medialnej.
– Czuję się tutaj dobrze, lubię tor, wszystko mi odpowiada. Pani prezes się stara jak najszybciej tutaj załatwiać wszystkie płatności, żeby były w miarę na czas. W każdym klubie są to jakieś opóźnienia w płatnościach, tylko o niektórych się wcale nie mówi, a o niektórych się tam pisze codziennie. Więc w każdym klubie jest tak na dzisiaj – zakończył Krzysztof Kasprzak.
Wygrana nad ROW-em Rybnik stawia Stal Rzeszów w bardzo korzystnej sytuacji w kontekście zaciekłej rywalizacji o awans do fazy play-off. Na ten moment zajmują co prawda 5. miejsce, lecz kalendarz ostatnich kolejek daje im nadzieję na czołową czwórkę.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!