Niewyobrażalny dramat młodego żużlowca na przedstarcie w Szwecji! Moritz Mattick, który formę szlifował w Gdańsku, został wyrzucony z zawodów w Västervik przez bezwzględnych urzędników. Zawodnik okazał się... o 12 dni za stary, co automatycznie odebrało mu też marzenia o starcie w mistrzostwach świata SGP4!
Młodzieżowy żużel potrafi pisać piękne historie, ale czasem przynosi też niezwykle bolesne rozczarowania, o czym w brutalny sposób przekonał się młody reprezentant Niemiec, Moritz Mattick. Utalentowany zawodnik, który jeszcze niedawno szlifował swoją formę i zbierał cenne doświadczenie podczas zgrupowania Gdansk Speedway Camp na torze w Gdańsku, przeżył prawdziwy dramat podczas Mistrzostw Europy w szwedzkim Västervik. Dzień, który miał być dla niego wielkim świętem i debiutem w prestiżowym czempionacie na nowym motocyklu o pojemności 190cc, zamienił się w koszmar, którego zawodnik nigdy nie zapomni.
Wszystko zaczęło się perfekcyjnie. Tor w Västervik był świetnie przygotowany, dopisała pogoda, a nastolatek nie mógł doczekać się wyjazdu na owal. Niewyobrażalny cios nadszedł jednak w najmniej spodziewanym momencie – bezpośrednio na przedstarcie, tuż przed rozpoczęciem rywalizacji. To właśnie tam zawodnik i jego team otrzymali oficjalną, szokującą decyzję o zakazie startu na nowej maszynie. Powodem okazał się bezwzględny limit wiekowy – Mattick okazał się zaledwie o dwanaście dni za stary, by móc regulaminowo rywalizować w tej klasie. Ta urzędnicza bezwzględność automatycznie przekreśliła również jego wielkie marzenie o występie w zbliżającym się wielkimi krokami turnieju mistrzostw świata SGP4 w Malilli.
Zgodnie z oficjalnymi regulaminami w zmaganiach SGP4 mogą brać udział wyłącznie adepci w wieku od jedenastu do trzynastu lat, ścigający się na zunifikowanych maszynach konstrukcji Tony’ego Rickardssona. Choć na liście startowej sobotnich zawodów w Malilli znalazł się jego rodak, Levi Pentzek, dla Moritza drzwi do tej rywalizacji zostały zamknięte w najbardziej bezwzględny sposób. Młody żużlowiec upust swoim wielkim emocjom dał w sieci.
– Moja motywacja była na dnie i nie miałem już czystej głowy do wyścigu. Po długim namyśle wystartowałem jednak z moją 85cc. W pierwszym i drugim biegu zostałem z niczym. W trzecim biegu wróciłem do gry i prowadziłem aż do metra przed linią mety. W czwartym biegu również byłem na drugim miejscu, ale potem kolejny pech – awaria silnika. Entuzjazm po takiej wiadomości i następującym po niej wyniku był ogromny… Całe przygotowania na nic. Mój zespół i ja zainwestowaliśmy cały nasz czas, energię, siłę i mnóstwo pieniędzy w ten czas przygotowań – wszystko na próżno!!! – opisał pełen żalu i rozgoryczenia Moritz Mattick w swoim emocjonalnym wpisie na profilu społecznościowym.
Młody Niemiec w trudnych chwilach nie został jednak sam. Ogromne wsparcie oraz mnóstwo podnoszących na duchu słów spłynęło do niego ze strony rodziny, przyjaciół, kolegów z toru oraz macierzystego klubu Speedway-Team Wolfslake. Choć biurokratyczny cios i awaria sprzętu doszczętnie zniszczyły ten start, gdańskie przygotowania i ogromny potencjał zawodnika pozwalają wierzyć, że Mattick jeszcze nie raz pokaże swoją siłę na europejskich torach, już w starszych kategoriach wiekowych. Kolejne występy młodych talentów na międzynarodowej arenie będziemy monitorować na bieżąco.
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!