Maciej Janowski w meczu ze Stalą Gorzów pokazał się z bardzo dobrej strony. Wrocławianin ostatnimi czasy jedzie coraz lepiej. Żużlowiec czuje, że jest na dobrej drodze.
Wyjątkowo we wtorkowy wieczór odbył się zaległy mecz 8. rundy PGE Ekstraligi. Betard Sparta Wrocław spokojnie pokonała u siebie Gezet Stal Gorzów. Goście przyjechali do stolicy Dolnego Śląska osłabieni, a szanse występu w podstawowym składzie otrzymali młodzi zawodnicy. Z kolei wśród żółto-czerwonych wszyscy podstawowi seniorzy pokazali się z dobrej strony. Zadowolony ze swojej jazdy był Maciej Janowski.
Jedzie lepiej niż w zeszłym roku
Kapitan wrocławskiej drużyny po słabym ubiegłorocznym sezonie w tym roku radzi sobie już lepiej. Obecnie jego średnia wynosi 2,000 pkt/bieg, co również ma wpływ na wynik drużyny. Janowski wykonał sporo pracy, aby w lidze móc prezentować się lepiej i odwrócić tendencję spadkową, która była u niego widoczna w ostatnich latach.
Podczas rywalizacji ze Stalą Wrocławianin nie został pokonany przez żadnego zawodnika gości. Ponadto w jeździe 34-latka widać było pewność siebie oraz prędkość, które miały wpływ na bardzo dobry wynik brązowego medalisty Speedway Grand Prix z 2022 roku. Maciej Janowski nie krył zadowolenia ze swojej postawy.
– Wydaje mi się, że w dobrym kierunku idziemy i cieszę się, że w końcu ta prędkość wróciła, bo w momencie, kiedy jest prędkość motocykla to wtedy też wybiera się troszkę inną linię jazdy i to wydaje mi się, że było dzisiaj widać – podsumował swój występ „Magic”.
Nie mogą narzekać na brak jazdy
Sparta nie będzie miała wiele czasu na odpoczynek. W najbliższy piątek podopieczni Piotra Protasiewicza zmierzą się z Bayersystem GKM-em Grudziądz. W czwartek natomiast żółto-czerwoni będą trenować na swoim domowym owalu. Na brak jazdy nie narzeka Janowski.
– Między startami jeszcze są treningi, więc tych okrążeń naprawdę robimy bardzo dużo i dobrze. Wydaje mi się, że tego potrzebujemy. Tym bardziej że, że mamy troszkę dziury w drużynie w postaci różnych kontuzji, więc dobrze, że każdy ma ten rytm jazdy i wtedy też jest większa pewność – zaznaczył żużlowiec z Wrocławia.
W meczu ze Stalą Gorzów gospodarze mieli okazję dać dodatkowe starty swoim młodszym zawodnikom. Sześć razy na tor wyjechał Nikodem Mikołajczyk, natomiast czterokrotnie kibice mogli oglądać Marcela Kowolika. Swoje biegi na Stadionie Olimpijskim dostał również Anders Rowe.
– Każdy bieg dla Andersa czy dla naszych juniorów to jest budowanie ich, a w momencie, kiedy jeszcze przywożą punkty, to jest bardzo dobre, więc na plus. No budujemy naszą drużynę. Stal przyjechała osłabiona, ale przypominam, że my też jedziemy bez dwóch naszych zawodników, więc my wcale nie jesteśmy mocniejsi. I mimo tego dzisiaj pokazaliśmy bardzo dobrą jazdę, więc nic tylko się cieszyć – zakończył Maciej Janowski.
Maciej JanowskiAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!