Jack Holder w sobotę doznał urazu podczas Grand Prix na Stadionie Olimpijskim. Na temat stanu zdrowia Australijczyka pojawiały się w ostatnich dniach przeróżne plotki. Po wtorkowym meczu zdementował je Piotr Paluch.
We wtorek odbyło się zaległe spotkanie rozgrywane w ramach ósmej kolejki PGE Ekstraligi. Betard Sparta Wrocław podejmowała u siebie Gezet Stal Gorzów. Goście do stolicy Dolnego Śląska przyjechali w dużym osłabieniu. Wśród podopiecznych Piotra Palucha zabrakło dwóch żużlowców, którymi byli Jack Holder oraz Adam Bednar. Po meczu szkoleniowiec wypowiedział się na temat stanu zdrowia Australijczyka.
30-latek doznał urazu podczas sobotniego Grand Prix Polski, które miało miejsce na Stadionie Olimpijskim. Holder po upadku zakończył udział w rywalizacji i został przetransportowany do szpitala, gdzie przeszedł badania. Zgodnie z komunikatem klubu, który pojawił się w niedzielę, u zawodnika zdiagnozowano złamanie ręki. Stal Gorzów zapowiedziała również, że przejdzie on operację.
Trener dementuje plotki
W środowisku zaczęły się jednak pojawiać przeróżne doniesienia na temat tego, że stan zdrowia zawodnika jest poważniejszy, niż zostało to zakomunikowane. Po meczu we Wrocławiu plotki zdementować postanowił Piotr Paluch. Szkoleniowiec uciął wszelkie dywagacje i przekazał, jakie urazy poza złamaną ręką ma Jack Holder.
– To jest nieprawda. Nie ma połamanej miednicy, nie ma połamanych nóg. Ma stłuczoną kostkę tylko. Poza tym przechodzi jutro operację ręki i jak mówi w stanie będzie silniejszy. I myślę, że za około półtora miesiąca będzie znowu gotowy – powiedział po meczu Piotr Paluch.
Stal bez swojego lidera będzie musiała sobie radzić około 6 tygodni, co z pewnością nie jest dla nich łatwą sytuacją. Piotr Paluch w przypadku Holdera wskazał również na stłuczenie kości ogonowej, jednak w tym wypadku pozostaje on spokojny o zawodnika, który będzie przechodził rehabilitację.
– Stłuczona jeszcze kość ogonowa także to akurat jest mniejsza dolegliwość, ale to wszystko się wyleczy rehabilitacją i po tej ręce, bo cały czas będzie tutaj operację miał, okres rehabilitacji przez te półtora miesiąca i będzie ostro ćwiczył, by wrócić jak mówi w stanie jeszcze silniejszy na tor – przyznał.
Jack Holder był do tej pory kluczową postacią dla gorzowskiego klubu. Bez niego Stal będzie miała bardzo trudno o to, aby wywalczyć awans do fazy play-off. W niedzielę czeka ich kolejny ważny mecz, a rywalem podopiecznych Piotra Palucha będzie Fogo Unia Leszno.
Piotr PaluchAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!