Przełomowe oświadczenie Dana Bewleya! Kontuzjowany as Betard Sparty Wrocław przerwał milczenie i przekazał oficjalny komunikat w sprawie stanu swojego zdrowia po koszmarnym złamaniu kości udowej i kręgosłupa.
To były niezwykle trudne, pełne nerwów tygodnie dla wszystkich kibiców Betard Sparty Wrocław. Koszmarny wypadek Daniela Bewleya w Danii, gdzie Brytyjczyk doznał bolesnego złamania kości udowej oraz jednego z kręgów w kręgosłupie, postawił pod wielkim znakiem zapytania jego dalsze starty w tym sezonie i potężnie skomplikował sytuację kadrową wrocławian. W kuluarach na zmianę przeplatały się czarne scenariusze z napływającymi optymistycznymi nagraniami, na których as Sparty porzucał już wózek inwalidzki na rzecz kul medycznych. Teraz głos zabrał sam zainteresowany. Brytyjczyk za pośrednictwem klubowych mediów Betard Sparty Wrocław przekazał najświeższe wiadomości prosto z placu boju o powrót do pełnej sprawności.
Wypowiedź uwielbianego we Wrocławiu żużlowca wlewa mnóstwo optymizmu w serca stęsknionych fanów. Wynika z niej, że mordercza, codzienna praca nad poturbowanym organizmem przynosi zamierzone efekty.
– Cześć wszystkim. Chciałem się odezwać i przekazać kilka słów na temat rehabilitacji. Trenuję z Eliaszem, wszystko przebiega naprawdę dobrze. Na razie podchodzę do tego dzień po dniu. Trudno powiedzieć, kiedy dokładnie wrócę, ale skupiam się na codziennych postępach i jak dotąd wszystko idzie w dobrym kierunku – melduje zmotywowany Dan Bewley.
Mimo że ciężka kontuzja na dłuższy czas odcięła 27-latka od bezpośredniej rywalizacji pod taśmą, Brytyjczyk ani na moment nie odwrócił się od swoich kolegów z drużyny. Zawodnik bacznie śledzi poczynania wrocławskiej Sparty i nie ukrywa wielkiej satysfakcji z niedawnego, niezwykle cennego triumfu, jaki zdziesiątkowani kontuzjami wrocławianie zdołali wyszarpać na trudnym terenie w Częstochowie.
– Miło jest też wspierać resztę zespołu. Mieliśmy dobre spotkanie w Częstochowie. Cieszyłem się na myśl o przyjeździe na stadion w niedzielę, ale niestety się nie udało. Na pewno będę jednak obecny przy następnej okazji. Dobrze było oglądać zmagania drużyny. Mam nadzieję, że wkrótce wrócę. Dziękuję wszystkim za wsparcie – dodaje lider Sparty.
Słowa o niedoszłym przyjeździe na stadion nawiązują do minionego weekendu, kiedy to zaplanowany na czternastego czerwca hitowy pojedynek z Gezet Stalą Gorzów został storpedowany przez kilkudniowe opady deszczu i przeniesiony na wtorek, 23 czerwca Paradoksalnie, ten nagły kaprys aury to dodatkowy czas dla sztabu medycznego Sparty na ratowanie zdrowia poobijanych liderów, w tym walczącego z bolesnym urazem ręki Artioma Łaguty.
Brak Dana Bewleya jest dla formacji seniorskiej Betard Sparty gigantyczną, dotkliwą stratą, co doskonale pokazały wspomniany mecz w Częstochowie, gdzie zastąpił go Mikkel Bech. Choć sam Brytyjczyk wciąż nie jest w stanie zadeklarować konkretnej, stuprocentowej daty ponownego wyjazdu na tor, to codzienne postępy pokazują, że powrót pod taśmę może nastąpić znacznie szybciej, niż wieszczono w najczarniejszych prognozach tuż po wypadku w Danii.
Daniel BewleyAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!