W niedzielę Stelmet Falubaz ligowy mecz w Grudziądzu. Zakończył się on porażką. Trener Grzegorz Walasek dostrzega jednak pewne plusy.
Zielonogórzanie od początku tegorocznych rozgrywek są w niełatwym położeniu. Stelmet Falubaz na półmetku sezonu zasadniczego zgromadził tylko dwa punkty, a to za sprawą zwycięstwa z Krono-Plast Włókniarzem. Na mecz VIII rundy PGE Ekstraligi zielonogórzanie wybrali się do jaskini lwa. Starcie z liderem rozgrywek nigdy nie jest łatwe. Tak było i tym razem.
Stelmet Falubaz ostatecznie przegrał spotkanie w Grudziądzu. Pojedynek zakończył się wynikiem 54:36, ale podopieczni Grzegorza Walaska długo trzymali się w ścisłym kontakcie z miejscowym zespołem. Jak samą rywalizację ocenia trener zielonogórskiej drużyny?
– Nie mogę mieć pretensji. Dzisiaj wybitnie Andrzejowi nic nie działało. Próbowaliśmy żeby coś znalazł, ale ten motocykl nie współpracował. Szacunek dla Przemka Pawlickiego, który oddał na torze serducho. Tak samo Madsen. Młodzi chłopcy jak William czy Mitchell wciąż się uczą. Było to widać w ostatnim biegu, że mechanicy coś zmienili po takiej rozmowie szkoleniowej z Mitchellem, że idzie w złą stronę. – ocenia Walasek
Ekipa z Zielonej Góry wciąż do spotkań ligowych przystępuje mocno osłabiona. Do meczowego zestawienia wciąż nie wrócili Damian Ratajczak oraz Dominik Kubera. O ile Ratajczak wrócił już do treningów, tak Kubera dalej przechodzi proces rehabilitacji. Grzegorz Walasek podkreśla, że punktów tych zawodników Falubazowi brakuje, a także docenia to jak zawodnicy obecni w Grudziądzu walczyli o punkty dla swojej drużyny.
– Ciężko się jedzie jak się nie ma pełnej drużyny. No postawiliśmy się. Wyszło, że trochę nam tych zawodników brakuje. – mówi szkoleniowiec „Myszek Miki”
W ostatniej gonitwie niedzielnego wieczoru zabrakło pod taśmą zarówno Leona Madsena, jak i Przemysława Pawlickiego. Trener w ich miejsce desygnował Williama Cairnsa oraz Mitchella McDiarmida. Skąd taki wybór szkoleniowca?
– Taka była decyzja. Chłopaki dostali ekstra biegi także pojechali swoje pięć, a mecz już był przegrany więc tak zdecydowałem. – tłumaczy Walasek
Z uwagi na prognozy pogody przed niedzielnym meczem, na torze w Grudziądzu pojawiła się plandeka. Jak uważa trener zielonogórskiego Falubazu wyszło to nawet na… lepsze.
– Tor był dobry. Myślę, że lepiej to wyglądało niż gdyby miał być polewany ten tor. Ja uważam, że był super. – zakończył
Stelmet Falubaz Zielona Góra swój następny mecz odjedzie 21 czerwca. Na stadion przy Wrocławskiej 69 przyjedzie Betard Sparta Wrocław. Zatem to będzie kolejne trudne wyzwanie dla zielonogórzan. Pierwsze spotkanie pomiędzy tymi drużynami zakończyło się rezultatem 64:26 dla „Spartan”.
Stelmet Falubaz Zielona GóraAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!