Ciąg dalszy afery z zanieczyszczonym metanolem. Na jaw wychodzą kolejne informacje w tej sprawie.
Przypomnijmy, że w minioną niedzielę 12 kwietnia w holenderskim Heerenveen rozegrano FIM Ice Speedway of Nations, czyli innymi słowy Drużynowe Mistrzostwa Świata. Zmagania te powróciły do kalendarza po sześcioletniej przerwie i zgromadziły na trybunach całkiem sporą liczbę kibiców. Turniej triumfem zwieńczyła reprezentacja Finalndii, pokonując w biegu o złoty medal Szwecję. Trzecie miejsce wywalczyła drużyna Niemiec, pokonując po bardzo pasjonującym boju w wyścigu o brąz Czechów.
W trakcie zawodów doszło niespodziewanie do szokującej sytuacji. Spore kłopoty ze swoimi motocyklami miało kilku zawodników, przez co albo nie wyjeżdżali do danego biegu i byli wykluczani za przekroczenie regulaminowego czasu, a jeśli udawało im się wyjechać to w jego trakcie mieli ogromne problemy sprzętowe. Jak się później okazało, mniej więcej od siódmego wyścigu, w obiegu znajdował się minimum jeden kanister… z zanieczyszczonym metanolem. Dodajmy, że komplikacje mieli Czech Andrej Diviš, Austriak Harald Simon, Szwed Niclas Svensson oraz Fin Heikki Huusko, którego silnik uległ całkowitej awarii i nie nadawał się do dalszego użytku czy Niemcy, w przypadku których szczęście w nieszczęściu udało się odpompować wadliwe paliwo, nim uruchomili swoje motocykle.
Po tym zdarzeniu jasno stwierdzono, że wyniki kilku wyścigów należało anulować i rozegrać je jeszcze raz. Więcej szczegółów, a także zdjęcie obrazujące wynik kontroli metanolu znajdziecie pod TYM linkiem.
Znamy kolejne szczegóły
Z informacji, jakie do nas docierają wynika, że nie jeden a dwa kanistry z metanolem okazały się zanieczyszczone. Ponadto badania wykazały obecność śladowych ilości w nich oleju, który używany jest do pił mechanicznych czy narzędzi ogrodniczych. To właśnie w taki sposób wadliwy metanol znalazł się później w centralnym punkcie padoku i wywołał tak duże zamieszanie.
Organizatorom nie pozostało wtedy nic innego, jak wprowadzić specjalną procedurę, aby zapobiec wystąpienia podobnej sytuacji. Od tego momentu zawartość czerwonych kanistrów była przelewana do półotwartych białych kanistrów, aby w ten sposób sprawdzić czy zawarta w nim ciecz nie jest zanieczyszczona. Dopiero wtedy, po pozytywnej weryfikacji, możliwe było przelanie całej zawartości do głównego zbiornika, umiejscowionym w centralnym punkcie padoku.
fot. Przemysław Krukowski, speedwaynews.plAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!