Tą sprawą żyła cała żużlowa Polska. Były już prezes Unii Leszno, Piotr Rusiecki właśnie opuścił areszt. Szczegóły przekazała Gazeta Wyborcza.
Pod koniec 2025 roku sytuacja z Piotrem Rusieckim wstrząsnęła całym żużlowym środowiskiem. Wieloletni prezes Unii Leszno oraz szef spółki Polcopper niespodziewanie trafił do aresztu. Przypomnijmy, że według informacji mazowieckiej policji, działaczowi postawiono zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą (tzw. mafia śmieciowa) oraz przestępstw przeciwko środowisku i poświadczenia nieprawdy w dokumentach (więcej pisaliśmy TUTAJ).
Piotr Rusiecki znalazł się w areszcie w październiku. Niedługo później zrezygnował z pełnienia funkcji prezesa leszczyńskiej Unii, a na tym stanowisku zastąpił go wracający do kierowania klubem Józef Dworakowski. Pod koniec grudnia pobyt Rusieckiego za kratami przedłużono do 28 lutego. Byłemu prezesowi Unii groziło do piętnastu lat więzienia.
W środę 4 lutego Sąd Apelacyjny w Łodzi zwolnił Rusieckiego z aresztu bez poręczenia majątkowego, co nie zdarza się często. Biznesmen ma natomiast meldować się w komendzie w Lesznie pięć razy w tygodniu. Nie może też opuszczać Polski – czytamy na internetowej stronie Gazety Wyborczej. Medium informuje również, że prokuratura cały czas podtrzymuje swoje zarzuty, zaś sąd wykazał brak przesłanek do kontynuowania aresztu.
Mój klient nadal nie przyznaje się do winy. Będziemy walczyć o oczyszczenie z zarzutów. Wykażemy, że są bezpodstawne – komentuje adwokatka Rusieckiego dla Wyborczej. W podobny sposób wypowiedziała się także na temat pracowników firmy Polcopper.
Piotr RusieckiAby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!