Po epizodzie w PGE Ekstralidze zdecydował się na zejście do Krajowej Ligi Żużlowej, gdzie miał nabierać ogłady i doświadczenia. Niestety jego występy sprawiły, że Wybrzeże Gdańsk straciło do niego zaufanie. Nie takiego pobytu nad morzem oczekiwał młody Mikołaj Krok.