Bastian Pedersen nie kryje wściekłości po ogłoszeniu dzikich kart do cyklu SGP2. Duńczyk nie mógł wystartować w kwalifikacjach z powodu kontuzji, do której – jak twierdzi – doprowadził jego klubowy kolega z Gniezna. Zabrakło dla niego miejsca wśród wybrańców, a marzenia o światowym podium musi odłożyć o co najmniej rok.