Żużel jest sportem krótkiego impulsu: cztery okrążenia, około minuty jazdy i decyzje przy bandzie podejmowane w ułamku sekundy. Problem zaczyna się wtedy, gdy po 15 biegach stadion pustoszeje, a klub nadal musi utrzymać uwagę kibica, sponsora i młodszej publiczności przyzwyczajonej do telefonu w dłoni. Emocje gasną szybko, ale wyzwanie marketingowe trwa przez cały tydzień.