Po czterech latach startów poza rodzinnym Gdańskiem, Krystian Pieszczek ponownie będzie zdobywał punkty dla macierzystego Wybrzeża. We wtorek 23-latek został oficjalnie przedstawiony jako reprezentant klubu.
„Krycha” większość swojej młodzieżowej przygody z „czarnym sportem” spędził w macierzystym klubie, który opuścił po sezonie 2014, kiedy to na dwa lata związał się z Falubazem Zielona Góra. Po dwóch sezonach w Grodzie Bachusa przeniósł się do MRGARDEN GKM-u Grudziądz, gdzie rozpoczął przygodą z seniorskim speedwayem. Brak regularnej jazdy w ostatnich miesiącach spowodował, że musiał podjąć decyzję, ważną dla jego dalszej kariery. Zdecydował się na najlepszy dla niego obecnie rozwiązanie – powrót do Wybrzeża Gdańsk.
Konrad Cinkowski: Krystianie, oficjalnie przekazujemy, że jesteś już zawodnikiem Wybrzeża Gdańsk. Podejmując decyzję o przenosinach do Nice 1. Ligi Żużlowej czułeś, że ten krok będzie dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem?
– Tak. Uważam, że w obecnej sytuacji to była najlepsza z możliwych decyzji.
Cztery lata poza macierzystym zespołem – dwa w Zielonej Górze oraz dwa w Grudziądzu wiele Cię musiały nauczyć. To był dla Ciebie trudny okres?
– Zawsze decyzja o rozstaniu z macierzystym klubem, w którym jeździło się tak naprawdę od początku swojej przygody z żużlem jest trudna. W Zielonej Górze spędziłem dwa lata jeszcze jako junior. To było łatwiejsze zadanie, niż kolejna zmiana klubu i wkroczenie w wiek seniorski. Mimo wszystko nie mogę powiedzieć złego słowa o żadnym z tych etapów, ponieważ oba nauczyły mnie czegoś nowego.
Od razu po sezonie zaznaczyłeś, że przenosisz się do Nice 1. Ligi Żużlowej. Od początku wybierając klub myślałeś o Wybrzeżu czy brałeś też pod uwagę ewentualne inne kierunki?
– Jak zawsze byłem otwarty na każdą propozycję. Takich było kilka i z tego powodu było mi z pewnością niezmiernie miło. Mimo gorszego sezonu, miałem ciekawe propozycje jazdy, także z PGE Ekstraligi. Jednak gdzieś z tyłu głowy chodził mi cały czas powrót do swojego macierzystego klubu. Cieszę się, że udało mi się dojść do porozumienia z włodarzami i będę mógł znów jeździć „w domu”.
Włodarzom udało się przekonać do jazdy w Wybrzeżu także m.in. Mikkela Becha oraz Kacpra Gomólskiego i Adriana Cyfera. Co sądzisz tym składzie i czy play-offy są w waszym zasięgu?
– Nie chcę spekulować i mówić czy są w naszym zasięgu czy nie, bo doskonale wiemy, że żużel jest mocno nieprzewidywalnym sportem. Mieliśmy już wiele przykładów, że mocna na papierze drużyna nie jechała tak dobrze, jak każdy przewidywał. Ja zrobię wszystko co w mojej mocy, aby tak się stało, by te play-offy u nas były i myślę, że reszta drużyny ma identyczny pogląd na najbliższy sezon. Oczywiście nie obędzie się bez gdańskich kibiców. Wierzę, że w nadchodzącym sezonie będziemy was pozytywnie zaskakiwać swoją jazdą, a wy nas frekwencją na stadionie i dopingiem, który robi ogromną robotę podczas zawodów.

Będziesz jazdę w Wybrzeżu łączył z jazdą w szwedzkiej Elitserien, gdzie podpisałeś kontrakt w Kumli. Trener Indianerny w komunikacie prasowym przekazał, że widzi w tobie solidnego rezerwowego. Patrząc na skład może być faktycznie ciężko przebić się do składu. Zatem czy bierzesz jeszcze inne ligi pod uwagę w kontekście przyszłego sezonu?
– Owszem. Mam jednak nadzieję, że dobrze punktując w Nice 1. Lidze Żużlowej dostanę swoją szansę w Szwecji, a wtedy na pewno będę robił wszystko, aby to wykorzystać jak najlepiej potrafię. Biorę też pod uwagę inne ligi, ale najbardziej nastawiam się na Danię. Przyznam szczerze, że zawsze bardzo dobrze mi się tam jeździło.
źródło: inf. własna
Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News
Obserwuj nas!